środa, 5 lipca 2017

Tesla Model X

Wczoraj miałem okazję przejechać się samochodem Tesla Model X 75 D. Pierwszy raz jechałem w pełni elektrycznym samochodem i od razu mogę powiedzieć, że zrobił na mnie ogromne wrażenie. Wiadomo, że samochody elektryczne, jak na razie, nie zastąpią w pełni zwykłych samochodów, ale pierwszy krok w tą stroną już został wykonany.  Zacznę może od wyglądu:


Od razu rzucają się w oczu drzwi (Falcon Wing Doors), które są otwierane do góry jak w jakimś Lambo. Samochód ten wygląda na niezbyt duży, ale w tej wersji zmieści się tam aż 6 osób (w innej aż 7!), w układzie 2+2+2. Ze względu na to, iż silnik nie zajmuje tyle miejsca co w zwykłym samochodzie, to bagażnik znajduje się z przodu, jak i z tyłu.


W środku już w pełni elektronika. Każde siedzenie przesuwane przyciskami. Drzwi otwierają się i zamykają automatycznie. Kierowca ma do dyspozycji ogromny tablet do wyświetlenia nawigacji, multimediów czy kamery. 


Samochód ma możliwość samodzielnej jazdy, ale ze względu na przepisy nie jest to dozwolone. Z tego co usłyszałem to w US, jedynie na autostradach, dozwolona jest jazda na "autopilocie". Ale i tak co parę chwil kierownica zaczyna wibrować i trzeba położyć ręce na kierownicy. Jeśli tego nie wykonamy to auto zacznie wydawać dźwięki alarmowe, a jeśli dalej nic nie zrobimy to auto znacznie zwolni i zatrzyma się na poboczu.

Tesla Model X może przejechać do 300 mil na jednym ładowaniu. Jeśli poziom naładowania będzie niski to samochód sam podpowie i wskaże, gdzie możesz znaleźć najbliższą stację. Pełne ładowanie "fast charge" zajmuje 40 min (80 % naładowania) lub 75 min (100% naładowania).

Na pewno atutem jest brak odgłosów silnika. Jedziesz w kompletnej ciszy. Nie ma skrzyni biegów, dlatego też, jak przyspieszasz to "non-stop", aż do osiągnięcia prędkości maksymalnej. Do setki jedzie 6 s, lecz jest to najbiedniejsza wersja Modelu X. Wersja 90D już jedzie w 4.6 s, a P90D w 3.2s!

W Stanach sprzedaje się około 50 tys samochodów Tesli rocznie. Dlatego też, nie tak często można spotkać Teslę na drodze. Kiedy wysiadaliśmy, czy też wsiadaliśmy do samochodu na parkingu, od razu zbierali się ludzie, aby robić zdjęcia i filmy, jakby to był co najmniej Batmobile :) To chyba wszystko przez te drzwi :)


W Stanach, salony Tesli umożliwiają darmowe jazdy próbne. Wystarczy prawo jazdy i już można cieszyć się jazdą tym elektrycznym cudem techniki.

Pozostałe zdjęcia...

niedziela, 2 lipca 2017

sobota, 1 lipca 2017

Spotkanie z Katarzyną Figurą

Dzięki inicjatywie Polish Filmmakers NYC w dniach 22-25 czerwca w kinie Film Noir Cinema trwał "Przegląd filmów Juliusza Machulskiego", gdzie na specjalne zaproszenie przyjechała Katarzyna Figura. W ramach przeglądu zaprezentowane były filmy: Kingsize, Kiler i Szczęśliwego Nowego Jorku. 

I na ostatni z tej listy udało się przyjść. To był jedyny film jakiego nie widziałem, a w dodatku opowiada on o historii polskich imigrantów w Nowy Jorku, co tym bardziej mnie zaciekawiło. Po filmie zorganizowane zostało Q&A (Questions & Answers) z udziałem aktorki, z którego można było dowiedzieć się wielu zakulisowych ciekawostek.

Zdjęcia w samym Nowym Jorku dla Katarzyny Figury trwały jedynie 2 dni, a cały pobyt trwał 7 dni. Całą resztę nakręcono w hotelu Sheraton w Warszawie oraz studiach filmowych w Warszawie. Ciekawe jest to jak wiernie oddali wygląd mieszkań z Nowego Jorku.

Rolę "Terizy" w tamtych czasach żadna aktorka nie chciała przyjąć, tak samo jak roli żony "Siary" w w Kilerze. Granie głupiutkiej dziewczyny nie wydawało się wtedy dobrą rolą do zaistnienia w kinie. Wtedy Katarzyna Figura poradziła się reżysera Romana Polańskiego. On przekonał ją, że ważne, żeby grała jak najwięcej i starała się wyróżnić i wykorzystać te szanse jak najbardziej. I tak, już z perspektywy czasu, widać, że te filmy zadecydowały o jej dalszej karierze filmowej. 

Aktualnie Katarzyna Figura mieszka w Gdyni i wykłada w Gdyńskiej Szkole Filmowej, gra w Teatrze oraz bierze udział w zdjęciach do najnowszego filmu Marka Koterskiego "7 uczuć", który ma wejść do kin w roku 2018. 

Moja opalenizna zlała się tutaj z kolorem koszulki :)

niedziela, 25 czerwca 2017

Mobilizacja służb

Na lato chyba zaczęła się mobilizacja służb bezpieczeństwa. Każdy prom Manhattan < - > Staten Island jest od teraz eskortowany przez dwie łodzie straży przybrzeżnej z karabinami i żołnierzem na przodzie. Co tylko jakaś jednostka zbliży się do statku to wtedy straż wymusza trzymanie bezpiecznej odległości. Na pokładzie nie jest gorzej. Ostatnim razem naliczyłem 10 policjantów na pokładzie.


Ostatnio byłem również świadkiem obławy policji. W okolicach mojego domu, ktoś na rowerze zaczął uciekać policji i w 2 minuty chyba z 10 radiowozów pojawiło się w okolicy, oraz kilka wozów tajniaków. Ale co najdziwniejsze, to to, że nagle jedna z taksówek zamieniła się wóz policyjny. Normalnie uruchomiła syreny oraz lampy ostrzegawcze i włączyła się w pościg. Jak widać policjanci ukryci się wszędzie.

Mnie się niestety nie udało tego zarejestrować, bo za szybko się wszystko działo, ale tu z pomocą przychodzi internet. Przeszukałem youtube i oczywiście znalazł się filmik o tej właśnie taksówce:


sobota, 24 czerwca 2017

Dzień z życia w Central Parku

Central Park, czyli najbardziej odwiedzany park w całych Stanach Zjednoczonych. Co roku odwiedza go około 45 milionów turystów. W centrum jednego z najgęściej zaludnionych miast na świecie znajduje się park o rozmiarach 4 x 1 km. W takim mieście jak Nowy Jork bardzo docenia się miejsca z dala od ulicznego zgiełku, gdzie choć na moment można się wyciszyć. Central Park jest również znany z przeróżnych 'eventów', występów ulicznych artystów, tańców, spotkań. Właśnie tą stronę Central Parku chciałem pokazać.

Przy pomniku Williama Shakespeare'a, w każdą sobotę (01.06-30.09), od 18 do 21.30 odbywa się 
Tango at the Shakespeare Statue. Jest to darmowe wydarzenie i każdy może wziąć w nim udział. Należy po prostu przyjść i zacząć tańczyć tango, jeśli oczywiście wiesz jak :). Moje umiejętności nie były na tyle dobre, dlatego przypadła mi rola widza. 


Muzyka w dolnej części Central Parku jest wszechobecna. Jest wiele różnych zespołów grających w różnych miejscach. Poniższy filmy były zarejestrowane tego samego dnia w różnych miejscach.




Panowie z ostatniego filmu tak ładnie śpiewali, że ten pies nie chciał w ogóle iść gdziekolwiek. Właściciel go tam starał ciągnąć, ale nie ustępował. Jak panowie skończyli śpiewać, to pies wstał i poszedł :)

wtorek, 20 czerwca 2017

Kto to mieszkał przy 142 W 109th Street?


Przechodząc ostatnio po moim osiedlu dowiedziałem się od stałych mieszkańców, iż tutaj w okolicy mieszkała kiedyś jedna z najważniejszych osób w nowoczesnej historii Stanów Zjednoczonych.

A mianowicie, 300 m od mojego domu, przy 142 W 109th Street w apartamencie 3E, mieszkał 44. Prezydent Stanów Zjednoczonych, Barack Obama, w czasach kiedy był jeszcze studentem Columbia University (w latach 1981-1983).

Losy Baracka Obamy z tamtych czasów zostały przedstawione w filmie "Barry" (tak na niego wtedy mówiono) wydanym przez Netflix w grudniu 2016 roku. Film przedstawia historię przybycia Baracka do Nowego Jorku oraz okresu studiowania. Uczelnia Columbia nie została pokazana tam z najlepszej strony, a dlaczego, to dowiecie się oglądając ten film. Warto dodać, iż Barack Obama studiował jeszcze w latach kiedy kobiety nie miały wstępu na Columbia University. Zniesiono to dopiero w roku 1983, prawie 230 lat (!) od daty powstania tej uczelni.

Barack Obama w Central Parku (1983) Źródło: Google
Kto wie, może udało mi się już poznać lub rozmawiać z przyszłym prezydentem Stanów Zjednoczonych i może mieszka teraz gdzieś w pobliżu? Czas pokaże.

środa, 14 czerwca 2017

Rapid Excavation and Tunneling Conference 2017

RETC była moją pierwszą "tunelową" konferencją. RETC odbywa się raz na dwa lata i jest największą konferencją tego typu w USA. Ponad 1300 osób pojawiło się w San Diego, aby uczestniczyć w zajęciach, pokazach, targach oraz spotkaniach ludzi z branży. 

Jako jeden z dziewięciu stypendystów miałem okazję uczestniczyć w tej konferencji bez ponoszenia żadnych kosztów. A mieszkaliśmy, nie byle gdzie, bo w Manchester Grand Hyatt, czyli tam gdzie odbywało się całe wydarzenie. Do tego mieliśmy organizowane wspólne śniadania, obiady i uroczyste kolacje razem z najważniejszymi ludźmi z branży. Każdy z członków organizacji UCA (Underground Construction Association) starał się usiąść przy innym stole byśmy mieli okazję każdego poznać osobiście. 

Na oficjalnej kolacji całej konferencji udało mi się nawet usiąść obok keynote speakera, Douga Most'a, który był przez 7 lat redaktorem The Boston Globe. Dla tych, którzy nie kojarzą tej gazety, to jedna z historia śledztwa dziennikarzy tej gazety było przedstawione w filmie Spotlight, który zdobył 2 Oskary za najlepszy film i scenariusz, a sami dziennikarze zostali nagrodzeni prestiżową nagrodą Pulitzera (nagroda przyznawana, nomen omen, na Wyższej Szkole Dziennikarstwa uczelni Columbia University). A na konferencję RETC został zaproszony ze względu na wydanie książki The Race Underground, opowiadającej o początkach budowy metra w Nowym Jorku oraz w Bostonie (gdzie powstało pierwsze metro w USA).

Nie powiem, żebym się nie zestresował, kiedy zorientowałem się obok mnie siedzi główna osoba dzisiejszego wieczoru. Doug okazał się bardzo ciekawą osobą i bardzo chętnie opowiadał o historii powstawania własnej książki jak i o Spotlight, ponieważ osobiście zna wszystkich dziennikarzy, którzy uczestniczyli w śledztwie. Podkreślał również jak ta sprawa zwiększyła rozpoznawalność samej gazety i jej przychodów :)

Wracając do sama konferencji, to była wypełniona różnymi zajęciami. Jednocześnie na 4 różnych salach trwały różne sesje techniczne, tak, że trzeba było wybierać te tematy, które nas interesowały i "skakać" po salach, aby w nich uczestniczyć. I tak sesje trwały od 8.30 do 18. I od 20 zaczynały się "integracje". Dla stypendystów były przygotowane specjalne "networkingowe" spotkania. Przy piwie czy winie można było w luźniejszej atmosferze poznać ludzi, pracujących nad największymi projektami tunelowymi w kraju i zagranicy. 

Widok z okna pokoju.
Konferencja trwała 4 dni i każdy dzień wyglądał podobnie, wypełniony od rana do wieczora, dlatego też trochę żal, iż nie było za bardzo czasu na zwiedzanie San Diego. Był to mój pierwszy pobyt w Kalifornii i niestety nie wiele udało mi się zobaczyć. Dodatkowo, pogoda nie zachęcała do opuszczania sesji, ponieważ cały czas było w okolicach 20 stopni, a słońca to nie zobaczyłem ani razu w ciągu całego pobytu...

Jedyna atrakcja miasta, którą udało mi się zobaczyć - amerykański lotniskowiec USS Midway.
Na koniec dostaliśmy w prezencie ponad 600-stronnicową książkę "The History of Tunneling in the United States" oraz ponad 1000-stronnicowe materiały konferencyjne. Całe wakacje, na przeczytanie tego wszystkiego, mogą nie wystarczyć :).

- - - - - - - - - - - - - - - - - - - -

W trakcie trwania konferencji odbywały się również finały NBA i nawet, w takich okolicznościach nie mogło zabraknąć nawiązania do największego wydarzenia Koszykówki na całym świecie. Tak wyglądał ostatni slajd jednego z prezentujących: