czwartek, 14 czerwca 2018

Zapinamy pasy, rusza MUNDIAL!


Już dziś rozpoczyna się największa sportowa impreza tego roku, czyli Mundial w Rosji! Pierwszy raz w moim życiu muszę oglądać tego typu imprezę w kraju, w którym mało kto jest zainteresowany w ogóle piłką nożną. W dodatku USA nie zakwalifikowało się do Mistrzostw Świata co jeszcze bardziej obniża jakiekolwiek zainteresowanie tym wydarzeniem. W Stanach piłka nożna przegrywa z baseball'em, koszykówką czy futbolem amerykańskim...

Bycie fanem piłki nożnej w Nowym Jorku nie jest łatwe. Oglądanie meczów w ciągu tygodnia jest praktycznie nie możliwe, ponieważ mecze odbywają się w godzinach kiedy większość mieszkańców pracuje. Jedyna szansa to mecze weekendowe, ale za to trzeba przystosować się do oglądania meczów w południu. To, jak mało obchodzi nowojorczyków piłka nożna, miałem okazję zobaczyć podczas finału ligi mistrzów, które odbyło się 3 tygodnie temu. Gdybym nie poszedł do baru fanów Liverpoolu (Bar Carragher), gdzie były tłumy kibiców, to na ulicy nie zauważyłbym, że jakikolwiek mecz się właśnie odbywa.



Ostatnio zobaczyłem grafikę sprzedaży biletów na mundial do Rosji, gdzie, co mnie zdziwiło najbardziej, USA były na drugim miejscu (po Rosji) z największą ilością kupionych biletów na mecze mistrzostw. Zapewne większość z wyjeżdżających to imigranci, którzy jadą wspierać swoje własne reprezentacje. Tak samo w tym roku robię i ja. Już za tydzień wyruszam do Rosji, aby wspierać naszych w drugim meczu naszej reprezentacji (Polska - Kolumbia) w Kazaniu. Jeżeli ktoś z Was wybiera się do Kazania na mecz biało-czerwonych, to niech da znać!

Jeśli już jesteśmy w temacie Mistrzostw Świata, to dwa dni temu w Moskwie zdecydowano kto będzie organizatorem mundialu w 2026 roku. Wygrała łączona kandydatura USA & Meksyk & Kanada zostawiając w tyle kandydaturę Maroko. Nie wiem co ja będę robił i gdzie będę mieszkał w 2026 roku, ale wiem, że trzeba będzie przyjechać do USA na okres Mistrzostw Świata!

Mundial w 2026 będzie nieco inny od poprzednich. Liczba drużyn biorących udział powiększy się, z 32 do 48. Mistrzostwa będą trwały 34 dni, a do rozegrania będzie 80 meczów, z czego 60 odbędzie się w Stanach Zjednoczonych, a po 10 w Meksyku i Kanadzie. Finał odbędzie się na Met Life Stadium w New Jersey, znajdującym się jedynie 10 kilometrów od Manhattanu. Lista wszystkich miast biorących udział znajduje się poniżej:




Wracając do Mundialu to czas wywiesić flagę na zewnątrz i trzymać kciuki za Naszych! Do boju Biało-Czerwoni! POLSKA!

czwartek, 7 czerwca 2018

Wypłata w $$$ | Ile netto, ile brutto?


Istnieje wiele mitów na temat podatków w Stanach. Popularny pogląd jest taki, że w USA podatki są niskie, a wszystkie koszty związane, czy to z edukacją, czy służbą zdrowia są już naszym problemem. Pierwszą pracę w Nowym Jorku rozpocząłem już w lutym 2017 roku, jeszcze jako student, i pracuję do dnia dzisiejszego już jako pracownik na pełen etat. Chciałbym na swoim przykładzie przedstawić Wam ile i jakich podatków należy oczekiwać pracując w Nowym Jorku. Podkreślam, że wszystko dotyczy NY, ponieważ podatki różnią się w zależność od stanu, jak i poszczególnych miast, do czego później się odniosę. 

Zacznijmy od tego, iż paycheck otrzymuję w dwutygodniowym okresie rozliczeniowym. W pracach dorywczych i o najniższych zarobkach zazwyczaj otrzymuje się wypłatę w trybie tygodniowym. Przy każdej wypłacie można otrzymać czek, gotówkę lub przelew na konto osobiste w banku. Przy każdej wypłacie otrzymuję druczek z wypisanymi kwotami brutto, netto, wyszczególnionymi podatkami i ich wysokościami. Dodatkowo wypisane jest jaką kwotę podatku zapłaciłem już w sumie w danym roku kalendarzowym. Wszystko "czarne na białym". Co dwa tygodnie mam wgląd na to, ile z mojej wypłaty mi "ucieka" na podatki :) To ile, w takim razie, zostaje z paycheck'u (wypłaty) po odjęciu wszystkich podatków?

STUDENT

Tak jak i w Polsce, pracując w czasie studiów unikamy płacenia niektórych podatków. Jako student do zapłacenia (w 2017) miałem następujące podatki (effective tax):
  • Federal Income Tax - 10.45%
  • New York Income Tax - 3.63%
  • New York Disability - 0.1%
  • New York City Resident - 2.38%
Łącznie podatków mam 16.56%. A więc - wypłata netto wynosi 83.43%. 

FULL-TIME (Pełen etat)

Jak już przestałem być studentem, to do listy podatków musiałem dodać niektóre pozycje, oraz dołożyć składki emerytalne, zdrowotne itp. | * dodany w 2018r.

  • Federal Income Tax - 13.36%
  • New York Income Tax - 4.73%
  • New York Family Leave Insurance* - 0.13%
  • New York Disability - 0.045%
  • New York City Resident - 3.17%
  • Ubezpieczenie zdrowotne - 2.67%
  • 401k - 5%
Łącznie podatków mam 29.11%, w tym 5% które idzie na moją emeryturę. 401k to tzw. II filar, czyli prywatna emerytura. Pracodawcy często dokładają się od siebie do naszej emerytury np. moja firma dokłada 2.5% wypłaty. Suma summarum, wypłata netto wynosi 70.9%. 

Oczywiście wysokość podatków zależy od nieskończonej liczby czynników i te wartości są jedynie poglądowe. A jak to wygląda teraz w Polsce?

środa, 6 czerwca 2018

Życie PO STUDIACH!


Blog ColumbiaDream powstał z myślą o moich studiach na Columbia University. Chciałem jak najbardziej przybliżyć wszystkim czytelnikom studia w USA oraz program Fulbright. Do tego momentu ten blog prawie w całość był skupiony na tym. Jeśli pojawią się jakieś pytania, to śmiało piszcie do mnie, a ja postaram się Wam pomóc. Od teraz na blogu będę opisywał moje życie "po studiach". 

Wiele osób mnie pyta co ja tu jeszcze robię, czy pracuję, jeśli tak to jak długo, jaką wizę teraz mam itp. Przyjazd na wizie J-1 pozwala na pobyt w Stanach na okres studiów oraz na przedłużenie pobytu o max 18 miesięcy na praktyki (academic training - AT). Z tym, że długość praktyk jest zależna od długości studiowania. Czym dłużej studiujemy tym dłużej możemy zostać na praktykach. Jeżeli przyjechałem na 12-miesięczne studia, to mogę zostać do 12 miesięcy na academic training. Niestety, ale AT ma też swoją maksymalną długość i jest to 18 miesięcy. 

W moim przypadku, studia trwały 18 miesięcy i oficjalnie mógłbym zostać kolejne 18 miesięcy w Stanach. Tylko, że w czasie studiów zdecydowałem się robić wiosenne (3 miesiące) oraz letnie (3 miesiące) praktyki, i nie wiedzieć czemu rząd odlicza te 6 miesięcy od tych 18, o które mógłbym przedłużyć swój pobyt. Zamiast pracy w wakacje, mogłem leżeć do góry brzuchem, i wtedy mógłbym zostać 3 miesiące dłużej w Stanach... Koniec końców, moja wiza studencka obowiązuje do końca roku 2018, czyli została przedłużona o całe 12 miesięcy.

wtorek, 29 maja 2018

To już KONIEC! | Class Day & Commencement Day


A więc, UDAŁO SIĘ! Ukończyłem Columbia University z tytułem Master of Science in Civil Engineering! To co było marzeniem 3 lata temu stało się rzeczywistością. 16 maja po raz ostatni pojawiłem się na kampusie jako student, aby uroczyście zakończyć moją przygodę na Columbia University.

Obie ceremonie - Class Day i Commencement Day były dla mnie niesamowitym przeżyciem. Pierwszy był Class Day, czyli ceremonia szkół (w moim przypadku School of Engineering), podczas której każdy z absolwentów odbiera osobiście gratulacje od samego Prezydenta uczelni, Lee C. Bollinger'a. Absolwentów było ok. 1000, dlatego też wyczytywanie wszystkich imion i nazwisk trwało dobre pół godziny przy wiwacie rodziców i znajomych wszystkich tych co wchodzili na scenę. 

Podczas ceremonii główną przemowę wygłosiła absolwentka Columbia University z 1997 roku - Judy Joo. Po ukończeniu studiów na wydziale Industrial Engineering and Operations Research i pracy w Goldmach Sachs postanowiła zmienić swoją karierę i zacząć robić to co kocha, czyli gotować. Musiała to robić bardzo dobrze, bo wygrała kulinarne tv show Iron Chef  w Wielkiej Brytanii. Teraz jest gwiazdą telewizyjną oraz prowadzi trzy restauracje w Londynie i w Hong Kongu. Była to dla mnie najlepsza przemowa biorąc pod uwagę obie ceremonie. Jeśli masz 20 minut i chcesz posłuchać co Judy Joo miała do powiedzenia to zapraszam do oglądania:


Commencement, czyli główna ceremonia całej uczelni odbyła się 16 maja. Ok. 7000 absolwentów oraz 14 000 widzów uczestniczyło w tym wydarzeniu (zdjęcie na samej górze). Pogoda niestety nam nie sprzyjała i podczas ceremonii praktycznie cały czas lekko padało. Główna ceremonia była bardzo dobrze zorganizowana czasowo. Najpierw odbyło się wprowadzenie studentów na ceremonię przy akompaniamencie triumfalnej muzyki:


Każda szkoła po kolei została przedstawiona przez prowadzącego ceremonię. Po krótkiej części wstępnej, głos zabrał Prezydent Columbia University. Tradycją na mojej uczelni jest to, iż to on zawsze przemawia podczas Commencement. Na innych uczelniach, często są to znani absolwenci lub celebryci. Co do jego przemowy to niewiele mam do powiedzenia, bo za duży był hałas w moim sektorze, a przez parasolki mało było widać. 

Cała ceremonia trwała 90 min i zakończona została dwoma utworami Franka Sinatry - New York oraz Jay-z/Alicia Keys - Empire State of Mind.


Nie mam takich umiejętności pisarskich, aby należycie opisać obie ceremonie w taki sposób, aby oddać klimat tam panujący. Jest to niesamowite przeżycie i niestety, ale można je jedynie doświadczyć na żywo. Cała otoczka związana z całym wydarzeniem, tłumy rodzin i przyjaciół, ogromna ilość absolwentów, to wszystko tworzy niesamowitą atmosferę. Zachęcam, aby samemu się o tym przekonać i aplikować na studia na Columbia University!

Dziękuje wszystkim tym co trzymali za mnie kciuki, śledzili moje poczynania na tym blogu i wspierali mnie. Dziękuję rodzinie i przyjaciołom za to, ze przez cały czas we mnie wierzyli i wspierali mnie od pierwszego dnia. Nie zawsze było łatwo i kolorowo, ale UDAŁO SIĘ!

Mam nadzieję, że ten blog pozwoli uwierzyć kolejnym studentom z Polski, że się da i to oni będą pisali swoją historię na nowo. Jest to mój 156. post i mam nadzieję, że wyczerpałem temat studiów na Columbia University wystarczająco. Jeśli ktoś z Was dostał się na na studia w Stanach i też myśli o prowadzeniu bloga to proszę dajcie znać! Bardzo chętnie teraz ja zamienię się w czytelnika!

Galeria:
Ze względu na ceremonię zakończenia studiów na Columbia University,
Empire State Building  przez całą noc oświetlony było w barwach mojej uczelni. 






Z moim opiekunem naukowym,
profesorem Hoe Ling.

A oto ludzie bez których moje studia w Stanach nie były by możliwe, moi rodzice. Dziękuję Wam za wsparcie i za to, że byliście ze mną w ten wyjątkowy dla mnie dzień. To nie tylko mój, ale i Wasz sukces! Dziękuję!

poniedziałek, 30 kwietnia 2018

Not Now vs. Not Ever | wyniki rekrutacji na Harvard Business School

Dzisiaj równo w południe otrzymałem e-maila, którego otrzymać nie chciałem. E-mail o treści - 'HBS Decision Available Online - check you application status'. Mogło to oznaczać tylko jedno, czyli brak zaproszenia na studia na Harvardzie. Jeśli ktoś z Was jest ciekawy jak wygląda informacja o odmowie to załączam ją poniżej:

Tak jak pisałem w poprzednich postach, to nic wielkiego się nie stało. Nie uzależniałem swojej przyszłości od studiów MBA na Harvardzie. Myślę, że sama aplikacja bardzo dużo mi dała. Tygodnie spędzone na przeanalizowaniu mojego dotychczasowego doświadczenia, wykształcenia i przemyśleniu potencjalnych planów na przyszłość dało mi bardzo dużo. Wiem trochę więcej na temat siebie samego i tego co chciałby w życiu osiągnąć. Być może nie jest to moja ostatnia aplikacja na studia MBA. Za 2-3 lata mogę spróbować ponownie, już bazując na moim przyszłym doświadczeniu zawodowym. 

Na stronie clearadmit.com ludzie dzielą się swoimi wynikami w rekrutacji na studia MBA. Z ciekawości wszedłem tam dzisiaj, aby sprawdzić z jakimi wynikami ludzie dostawali się/nie dostawali się(na rozmowę rekrutacyjną) na Harvard Business School. Poniżej parę przykładów:



Jak widać, można mieć średnią 3.8, 3.9, czy nawet (!) 4.13 (w skali 0-4) i wyniki z GMAT w granicach 780 (w skali 200-800) i dalej nie dostać się na Harvard. Tak samo można mieć wyniki GMAT 620 i dostać zaproszenie na rozmowę. Komisja rekrutacyjna szuka specyficznych ludzi i o dostaniu się na te studia decydują inne czynniki niż perfekcyjnie zdane egzaminy czy też dobre oceny w szkole.

Czas pogodzić się z wynikami rekrutacji i szukać nowych wyzwań. Sukcesem było samo aplikowanie i cieszę się, iż udało mi się wysłać moją aplikacją przy tak napiętym terminarzu. Teraz czas myśleć o świętowaniu zakończenia moich studiów na Columbia University, które już za 14 dni! 

czwartek, 26 kwietnia 2018

W oczekiwaniu na poniedziałek!

Poniedziałek 30 kwietnia to kolejny bardzo ważnym dzień. Tego oto dnia Harvard Business School rozsyła zaproszenia na 'interview', czyli na rozmowę rekrutacyjną do szkoły biznesowej. Jeśli otrzymam takie zaproszenie to połowa drogi za mną. Z tego co czytałem to na 1000 aplikujących, zaproszenia dostaje ok. 200 osób, z czego ok. 100 się dostaje na studia MBA. Jeżeli takowego zaproszenia nie otrzymam to nie to znaczy, że mogę już zacząć myśleć o czymś innym. 



W USA powiadomienia o otrzymaniu zaproszenia na rozmowę czy zaproszenia na studia są napisane wprost w temacie e-maila np. 'Offer letter', 'Interview invitation'. Jeżeli nie zostałeś/aś przyjęta na studia to zawsze znajdziesz email z tematem 'Application Status' z treścią 'Check the update on your application account'. Jeżeli znajdujesz takie zdanie w e-mailu to wiedz, że zostałeś/aś odrzucony (rejected). Takiego własnie maila nie chciałbym otrzymać w poniedziałek :)


* * *

Po licznych mailach od Was dowiedziałem się o tym, iż termin aplikacji o stypendium Fulbrighta już jutro 27 kwietnia. Wielu z moich czytelników pisało do mnie z różnymi pytaniami na temat aplikacji i samych studiów w USA. Cieszy mnie ten fakt, bo właśnie po to powstał ten blog. Kiedy ja aplikowałem, to nie miałem zbyt wielu ludzi, do których mogłem napisać, aby uzyskać pomoc. Moim głównym źródłem byli stypendyści Fulbrighta z lat poprzednich. Wtedy to oni mi pomagali, teraz ja Wam. Już niedługo, wielu z Was będzie kontynuowało swoją edukację w USA. Wasze przyszłe doświadczenia mogą być źródłem inspiracji dla aplikujących w następnych latach, dlatego też starajcie się im również pomagać!

Wszystkim aplikującym życzę powodzenia! 
Dajcie znać jak Wam poszło!

środa, 11 kwietnia 2018

Aplikacja na Harvard wysłana!


Udało się! Wczoraj równo w południe zakończyła się aplikacja na studia '2+2' MBA na Harvard Business School. Moja aplikacja dotarła na Harvard ok. 11.50. Do samego końca trwała u mnie walka z czasem, ostatnie poprawki do eseju wprowadzałem jeszcze po 11 rano. Ostatnie dni były niesamowicie intensywne. Pisanie eseju, kontaktowanie się z osobami rekomendującymi, wypełnianie aplikacji łączone z pracą zawodową to był istny horror. Po wysłaniu aplikacji mój organizm potrzebował 13h snu, aby się zregenerować :)

Aplikacja wysłana, i co teraz? Teraz przez najbliższe 20 dni komisja rekrutacyjna będzie przeglądać wszystkie aplikacje (ponad 1000!), z których wybierze ok.200 kandydatów, których zaprosi na rozmowę rekrutacyjną. Takie zaproszenie powinno dotrzeć do kandydatów do końca kwietnia, ponieważ rozmowy odbywają się na początku maja, a końcowa decyzja ogłaszana jest dokładnie 30 maja 2018. 

Pomimo tego, że wiarę i pewność w siebie miałem zawsze ogromną to staram się nie nastawiać na sukces, ponieważ wiem jak bardzo konkurencyjna jest ta rekrutacja. Czy się dostanę czy nie, to moje życie dalej będzie się toczyć tak samo. Mam tą przewagę, iż studia magisterskie mam już za sobą i studia w szkole biznesowej będą dodatkiem do tego wszystkiego. Jestem dumny z siebie, iż udało mi się aplikować, ponieważ była to moja ostatnia szansa, aby aplikować z programu '2+2'. Jeśli w kolejnych latach będę chciał aplikować na studia MBA to czeka mnie rekrutacja wśród 10,000 aplikujących. Tyle mniej więcej aplikuje na studia MBA na Harvardzie w normalnym trybie. 

To co się wydarzy przez następne 20 dni może może mieć wpływ na całe moje życie i dlatego chyba okres oczekiwania jest tak bardzo ekscytujący. Aplikując o studia magisterskie musiałem czekać ponad 4 miesiące na wyniki, codziennie sprawdzając skrzynkę pocztową. Codziennie budziłem się z pytaniem: "Czy to już dzisiaj, czy to TEN dzień?". Miejmy nadzieję, iż i tym razem się powiedzie. O postępach w rekrutacji będę informował na bieżąco. Trzymajcie teraz mocno kciuki!